Poniższa lista powstała z obserwacji realnych sytuacji. Każdy z tych błędów zdarza się regularnie i każdy da się wyeliminować przed licytacją.
1. Budżet liczony od ceny na aukcji
Najkosztowniejszy błąd. Cena młotkowa to zwykle 55-70% kosztu końcowego. Zawsze ustalaj limit licytacji po policzeniu wszystkich kosztów dodatkowych, nie przed.
2. Ignorowanie lokalizacji placu aukcyjnego
Auto z zachodniego wybrzeża potrafi być tańsze na aukcji, a droższe po dostarczeniu – i do tego przyjedzie kilka tygodni później. Lokalizacja to nie detal, tylko realna pozycja kosztowa.
3. Dosłowne traktowanie opisu uszkodzeń
„Minor dent/scratches” bywa optymistyczne, a „front end damage” nie mówi nic o tym, czy naruszona jest struktura. Rozstrzygają zdjęcia i raport historii pojazdu.
4. Pominięcie progu akcyzowego 2000 cm³
Dwie wersje silnikowe tego samego modelu, różniące się nieznacznie pojemnością, mogą wpaść w różne progi akcyzowe. Różnica w koszcie końcowym bywa większa niż różnica w cenie zakupu.
5. Nieuwzględnienie kosztu napraw
Kalkulator sprowadzenia nie obejmuje napraw ani dostosowania do norm UE. Przy aucie po szkodzie to osobna, często znacząca pozycja. Zakres typowych prac opisaliśmy w tekście o dostosowaniu do Europy.
6. Brak sprawdzenia dostępności części
Modele sprzedawane wyłącznie w Ameryce Północnej mogą mieć części sprowadzane na zamówienie – to wydłuża każdą naprawę. Warto to sprawdzić przy egzotycznych wersjach.
7. Zwlekanie z formalnościami po przyjeździe
Na złożenie deklaracji akcyzowej masz ograniczony czas. Opóźnienie oznacza odsetki i niepotrzebny stres. Kolejność formalności opisaliśmy w tekście o rejestracji auta z USA.
Wniosek
Wszystkie powyższe błędy mają wspólny mianownik: podejmowanie decyzji przed policzeniem pełnego kosztu. Import z USA jest przewidywalny, o ile liczysz całość, a nie pojedyncze pozycje.
Policz koszt swojego auta
Masz na oku konkretny egzemplarz? Sprawdź szacunkowy koszt sprowadzenia w kalkulatorze albo napisz do nas – odpowiemy, na co zwrócić uwagę przy tym konkretnym aucie.